Zanurzony w ciele
Mowa wyjaśnia praktykę uważności zanurzonej w ciele: wypełniania całego ciała świadomością i pozostawania z oddechem jako stabilną podporą. Taka postawa pomaga utrzymać równowagę wobec wrażeń, myśli i wydarzeń dnia, a także daje solidne oparcie do obserwowania poczucia „ja”. Dzięki temu można stopniowo badać nauki o nietrwałości, cierpieniu i nie-ja w bezpośrednim doświadczeniu.
Nagranie
Tekst mowy
Niektórzy myślą, że kiedy Buddha opisuje pięć składowych, opisuje to, czym jesteśmy. A tymczasem mówi dokładnie coś przeciwnego: mówi, że tym „nie” jesteśmy. Umysł jednak utożsamia się z tymi rzeczami – czasem z ciałem, czasem z doznaniami, postrzeganiem, wytworzeniami myślowymi, czasem ze świadomością zmysłową, czasem z różnymi ich kombinacjami, a czasem ze wszystkimi naraz. Gdyby można było nakręcić film o poczuciu siebie umysłu, byłby on nieregularny i zmienny, jak odbicie na wodzie – ślizgałby się tu i tam, utożsamiał z tym, potem z tamtym, bez przerwy zmieniał kształt. Przez takie ciągłe zmienianie pozycji umysł zużywa wiele energii. Jedną z rzeczy, które staramy się robić w medytacji, jest skłonienie go, by pozostał w jednym miejscu i oszczędził trochę energii. Dopóki będziesz mieć poczucie siebie, utrzymuj je jako coś solidnego – twardego jak skała – zanurzonego w ciele.
Medytacja oddechu jest jednym ze sposobów pozostawania zanurzonym w ciele. Termin w języku pāḷijskim brzmi kāyagatāsati: uważność zanurzona w ciele. Ważna jest tu właśnie jakość zanurzenia. Chcesz wypełnić całe ciało, zająć ciało, zamieszkać w całym ciele tak bardzo, jak tylko możesz.
Gdzie teraz znajduje się twój obserwator? U wielu z nas jest jak dziwny ptak siedzący na ramionach i wyglądający przez oczy. Patrzy na ciało tak, jakby ciało było czymś oddzielnym. Ale kiedy medytujemy, staramy się odejść od utożsamiania się z tym szczególnym obserwatorem. Chcemy być obserwatorem, który wypełnia całe ciało. Twoje stopy wypełniają twoje stopy, twoje dłonie wypełniają twoje dłonie. Całe twoje poczucie tego, kim jesteś, wypełnia całe ciało.
Stawia cię to w pozycji siły, ponieważ jeśli zostawiasz w ciele duże połacie niezajętego terytorium, zajmą je inne rzeczy – różne myśli, różne skalania umysłu. Ale jeśli twoja świadomość zajmuje całe ciało, inne rzeczy nie mogą tak łatwo wejść do środka. Obraz w Kanonie mówi o solidnych drewnianych drzwiach: kłębek sznurka rzucony w takie drzwi nie zostawi na nich żadnego wgniecenia. Nawet jeśli coś wejdzie i odciśnie ślad na umyśle, będziesz o tym wiedzieć, zobaczysz to, bo jesteś właśnie tam. Nie jesteś w jakimś innym zakątku ciała, patrząc na coś innego.
Kiedy więc skupiasz się na oddechu, spróbuj wyjść poza wyobrażenie, że jesteś w jednej części głowy i obserwujesz oddech w innych częściach ciała. Chcesz zająć całe ciało, skąpane całym oddechem. Oddech i ciało powinny otaczać twoje poczucie tego, gdzie jesteś. A potem chcesz podtrzymywać to poczucie bycia ześrodkowanym w ciele w taki sposób: wypełniać całe ciało swoją świadomością, gdy robisz wdech i gdy robisz wydech.
Dlaczego? Po pierwsze, to poczucie wypełniania ciała pomaga ci pozostawać w chwili obecnej. Kiedy umysł odchodzi w myśli o przeszłości i przyszłości, musi skurczyć swoje poczucie świadomości, skurczyć swoje poczucie siebie do punktu na tyle małego, by mógł wślizgnąć się w przeszłość albo w przyszłość. Innymi słowy, chwytasz się tej części ciała, której używasz jako podstawy do myślenia o przeszłości albo przyszłości, podczas gdy inne części ciała zostają wymazane. Ale jeśli wypełniasz ciało swoją świadomością i potrafisz utrzymać tę pełną świadomość, nie możesz wymknąć się w przeszłość ani przyszłość, chyba że zechcesz. Jest to więc jeden ze sposobów przygwożdżenia siebie do chwili obecnej. Twoje wewnętrzne dłonie są przygwożdżone do fizycznych dłoni, twoje stopy do twoich stóp. Nie możesz się poruszyć.
Myśl o oddechu, który wchodzi w „całe” ciało. Każda komórka ciała uczestniczy w procesie oddychania, a ty siedzisz tutaj pośród tego. Daje to twojemu poczuciu obserwującego „ja” większą solidność, tak że kiedy myśli pojawiają się w umyśle, nie wytrącają cię z równowagi. Masz solidny fundament. Słowo, którego w języku pāḷijskim używa się na przedmiot medytacji, ārammaṇa, dosłownie znaczy „podpora” – chodzi o to, że twój umysł stoi mocno na czymś. Stoisz tutaj, w ciele. To jest twoje miejsce. To tutaj przyjmujesz swoją postawę. A kiedy twoja postawa jest solidna, nikt nie może cię przewrócić ani powalić.
To jak jazda metrem w Nowym Jorku. Metro kołysze się w przód i w tył, w górę i w dół, i na wszystkie strony. Jeśli stoisz we właściwy sposób – tak że nie przewróci cię ani przyspieszanie, ani hamowanie pociągu, ani kołysanie w lewo czy w prawo – możesz zachować równowagę bez względu na wszystko. Ale życie jest o wiele bardziej nieprzewidywalne nawet niż pociąg metra. Rzeczy, które dzieją się wokół ciebie – widoki, dźwięki, zapachy, smaki, doznania dotykowe, to, co ludzie robią, to, co ludzie mówią – mogą uderzać w umysł z dużo większą gwałtownością, z dużo większą siłą niż chwianie się czy nagłe hamowanie pociągu metra. Dlatego umysł potrzebuje naprawdę solidnej postawy.
Właśnie dlatego pracujemy nad zapewnieniem umysłowi tej podpory nie tylko wtedy, gdy siedzimy tutaj i medytujemy, ale także przez cały dzień. Niektórzy narzekają, że to zbyt wiele: zwracać uwagę jednocześnie na wydarzenia dnia i na oddech. Cóż, jeśli siedzisz z tyłu głowy i obserwujesz oddech w ciele oraz rzeczy na zewnątrz, rzeczywiście dodaje to dodatkowy ciężar: masz dwie rzeczy do obserwowania w danej chwili zamiast jednej. Ale jeśli myślisz o sobie jako o kimś zanurzonym w swoim ciele, zamieszkującym całe ciało, stawia cię to w innej pozycji. Stoisz w oddechu, w pozycji solidności, w pozycji siły. Z tej pozycji obserwujesz rzeczy na zewnątrz, tak że zamiast mieć dodatkowe rzeczy do zrobienia, masz po prostu lepsze miejsce, z którego możesz utrzymywać swoją postawę. Jeśli twoje poczucie siebie zamieszkuje jedną małą część ciała, a rzeczy z zewnątrz nadchodzą z wielką siłą – ktoś robi coś albo mówi coś, co uderza cię w niewłaściwy sposób – bardzo łatwo możesz zostać wytrącony z równowagi, ponieważ twoja postawa nie jest solidna. Umysł jest tak przyzwyczajony do przeskakiwania z jednej pozycji na drugą, że bardzo łatwo traci równowagę. Ale jeśli stoisz, wypełniając całe ciało swoją świadomością – to jest twoja postawa, to jest twoja podpora – wtedy bez względu na to, co przyjdzie, możesz zachować równowagę.
Staraj się więc podtrzymywać to poczucie zamieszkiwania swojego ciała, bycia skąpanym w oddechu, otoczonym oddechem ze wszystkich stron – nie tylko wtedy, gdy siedzisz tutaj, ale także kiedy przechodzisz przez dzień. Staraj się utrzymywać tę jakość pełnego zanurzenia w ciele, pełnej świadomości, pełnej uważności, pełnej czujności. Gdy już potrafisz utrzymać tę postawę w różnych sytuacjach, możesz zacząć obserwować poczucie siebie, które tutaj stworzyłeś. Jeśli twoje poczucie siebie przemyka bez przerwy – najpierw wiążąc się z doznaniem, potem z postrzeganiem, potem znów z doznaniem, potem z postrzeganiem i doznaniem, jak te dziwne, amebowate kształty przemykające po powierzchni wody – trudno je obserwować, trudno uchwycić: „Czym jest to «ja»? Dlaczego umysł potrzebuje poczucia siebie?”. Ale kiedy utrzymujesz to jedno poczucie siebie zamieszkujące ciało, zanurzone w ciele, otoczone ze wszystkich stron przez oddech, trwa ono wystarczająco długo, byś mógł je obserwować. Z czego jest zrobione? Gdzie jest tu forma materialna? Gdzie doznanie? Gdzie postrzeganie? Gdzie wytworzenia myślowe? Gdzie świadomość? Wszystko jest właśnie tutaj, stosunkowo nieruchome, na tyle, że naprawdę możesz to obserwować.
Jest wiele korzyści z posiadania poczucia uważności zanurzonej w ciele, poczucia siebie zanurzonego w ciele. W końcu rozbierzesz to poczucie siebie na części, ale na razie uczysz się używać go tak, by nie przewracały cię wszystkie wiatry i prądy świata. Nie przewracają cię też wszystkie prądy wypływające z umysłu. Kiedy mówi się o przyjmowaniu ciała samego w sobie jako swojej wyspy, jako swojego schronienia, właśnie to ma się na myśli: nurt rzeki płynie obok, ale wyspa pozostaje solidna, ponieważ jest głęboko zakorzeniona. Jest ze skały, jak Manhattan; nie jest piaszczystą łachą. Masz swoją świadomość głęboko zakorzenioną w dłoniach, w stopach, w różnych częściach ciała, nie tylko w głowie, nieprzeskakującą z miejsca na miejsce. Masz rozległe poczucie świadomości wypełniającej teraźniejszość.
Stawia cię to w pozycji siły, którą chcesz utrzymywać tak długo, jak potrafisz. Pomaga odpierać prądy napływające z zewnątrz albo od wewnątrz, a także pozwala ci znacznie wyraźniej zobaczyć swoje poczucie siebie, zrozumieć, czym ono jest – gdzie nawet w tej pozycji siły wciąż jest cierpienie, gdzie wciąż jest napięcie, niepewność i nietrwałość. Ale najpierw robisz wszystko, co możesz, by uczynić je stałym. Jak masz uwierzyć w nauki Buddhy o nietrwałości, dopóki nie znalazłeś pewnej stałości w swojej świadomości? Naciskasz na granice. Dopiero kiedy naprawdę naciskasz na granice, możesz uzyskać prawdziwe poczucie tego, gdzie rzeczy zaczynają stawiać opór. Kiedy Buddha przekazywał swoje nauki, nie prosił ludzi po prostu, by wierzyli w to, co mówił. Mówił, żeby naciskali na nie w sobie, aby je sprawdzić.
A więc: nietrwałość, cierpienie, nie-ja. Jak je sprawdzić? Tworząc stałe poczucie swobody w ciele, ponieważ ta świadomość musi być rozluźniona, by mogła trwać. Możesz się z nią utożsamiać, w pełni ją zamieszkiwać. Tylko w ten sposób możesz naciskać na granice i zobaczyć, gdzie zasady nietrwałości, cierpienia i nie-ja będą stawiać opór nawet w tym stanie umysłu.
Ale najpierw nad tym pracuj. Pamiętaj, to jest umiejętność: przyjmowanie tej postawy, utrzymywanie tej postawy, bycie skupionym w ciele, ale skupionym z rozległym poczuciem swobody, tak by nie stało się to przytłaczające. Pracuj nad wypełnianiem ciała swoją świadomością, tak aby gdyby ktoś miał zrobić zdjęcie twojego poczucia siebie, poczucia siebie umysłu, wyglądałoby ono jak obraz z Kanonu: człowiek całkowicie otulony białą tkaniną od stóp do głów. Albo jak obraz Ajaana Lee przedstawiający siateczkę lampy Colemana – wszystkie jej włókna skąpane w jasnym, białym, nieruchomym płomieniu. Spróbuj nasycić swoje ciało tym poczuciem rozluźnionej, ale stabilnej świadomości i zobacz, co z tego wyniknie.
Źródło i licencja
- Oryginalny tytuł
- Immersed in the Body
- Nota
- Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.