Zajęcie stanowiska
Mowa wskazuje oddech jako solidne centrum i podporę dla umysłu, z której można odpowiadać na wydarzenia zewnętrzne i wewnętrzne impulsy z większą siłą, spokojem i trafnością. Praktyka polega na powracaniu do oddechu, rozwijaniu uważności, czujności i oceny oraz odnoszeniu się do własnego doświadczenia z miłującą dobrocią, współczuciem, docenianiem i równowagą. Dzięki temu dobre właściwości umysłu stają się wewnętrznym domem, który można zabrać ze sobą w każdą sytuację.
Nagranie
Tekst mowy
Spróbuj zebrać świadomość wokół oddechu. Uczyń oddech swoim centrum – miejscem, z którego możesz działać, mówić i czuć, że masz dobre oparcie.
W języku pāḷijskim słowo oznaczające przedmiot umysłu, „ārammaṇa”, dosłownie znaczy „podpora” dla umysłu. Kiedy medytujesz, chcesz znaleźć dobrą, solidną podporę, bo gdy jest solidna, możesz poradzić sobie z tym, co przychodzi do ciebie z dowolnego kierunku: czy będą to myśli w umyśle, czy rzeczy, które ludzie robią lub mówią na zewnątrz. Twoja odpowiedź – jeśli wypływa z solidnego fundamentu – pochodzi z pozycji siły. A kiedy wychodzisz z pozycji siły, to, co robisz, mówisz i myślisz, jest dobrze przemyślane. Nie jest desperackie, nie chwyta się kurczowo. Jeśli twoje centrum opiera się na rzeczach zewnętrznych – jeśli bardzo przejmujesz się tym, co ta czy tamta osoba o tobie myśli – stawiasz się w bardzo słabej, niepewnej pozycji. Twój fundament nie jest solidny. A kiedy nie jest solidny, to, co robisz, nie ma dobrego oparcia.
Kiedy po raz pierwszy pojechałem do Tajlandii, uczyłem na Uniwersytecie w Chiang Mai. Jedną z rzeczy, których uczyłem się tam w wolnym czasie, był tajski boks. Gdy zaczynasz uczyć się tajskiego boksu, cały nacisk kładzie się na twoją postawę – postawę, z której będziesz uderzać albo kopać przeciwnika. Jeśli postawa jest solidna, wychodzisz z pozycji siły. Może to brzmieć trochę agresywnie, ale warto o tym pamiętać, gdy idziesz przez życie. Kiedy masz do czynienia z innymi ludźmi, kiedy masz do czynienia ze wszystkimi sprawami w swoim umyśle, chcesz wychodzić z dobrej, solidnej pozycji, żeby skutecznie sobie z nimi radzić.
Oddech jest zawsze tutaj. Kiedy czujesz się swobodnie ze swoim oddechem, kiedy czujesz się z nim dobrze, masz dobry fundament. Właśnie tam możesz przyjąć postawę. Wtedy, gdy odpowiadasz na różne rzeczy, wychodzisz z solidnej pozycji. Twoja odpowiedź jest bardziej precyzyjna, bardziej trafna. Staraj się więc ćwiczyć powracanie do oddechu, do oddechu, bo to jest fundament, który musisz zbudować.
Na początku może się to wydawać sztuczne, ale im bardziej się do tego przyzwyczajasz, tym wyraźniej widzisz, że naprawdę daje to poczucie bycia u siebie. Jedno z pāḷijskich określeń skupionego umysłu, „vihāra-dhamma”, znaczy właśnie to: dom dla umysłu, miejsce, w którym czujesz się bezpiecznie, w którym czujesz się solidnie chroniony – nie tylko przed rzeczami z zewnątrz, lecz także przed wszystkimi sprawami wypływającymi z wnętrza. Bo największe problemy w życiu nie tkwią w wydarzeniach zewnętrznych, ale w tym, jak na nie reagujesz.
Jeszcze zanim wydarzenia przyjdą do ciebie z zewnątrz, różne rzeczy wypływają z samego umysłu. Czasem w umyśle pojawia się gniew, a potem zaczynasz szukać czegoś, na co mógłbyś się gniewać. Nie jest to odpowiedź na nic zewnętrznego; to po prostu impuls pojawiający się w umyśle. Potem kierujesz uwagę ku czemuś zewnętrznemu, uznajesz, że tego nie lubisz, i gniew zaczyna na tym narastać. Tak samo jest z żądzą, z lękiem i niepokojem: czasami uczucie wypływa z wnętrza, a potem szukasz dla niego przedmiotu, na którym mogłoby się skupić.
Nie jest więc tak, że wszystkie problemy przychodzą z zewnątrz. Właściwie większość z nich przychodzi od wewnątrz. Na szczęście jednak nie wszystko, co jest wewnątrz, jest problematyczne. Masz tu także dobre właściwości, więc chcesz dać im miejsce, w którym mogą się zebrać i połączyć swoje siły. Dlatego potrzebujesz tego fundamentu. Kiedy pozostajesz z oddechem, masz uważność – zdolność utrzymywania czegoś w pamięci. Wciąż przypominasz sobie: „Zostań tutaj, przy oddechu”. Jest też czujność: obserwujesz oddech, gdy wchodzi i wychodzi; wiesz, co się dzieje. To jest właśnie tutaj. Czy jest wygodny, czy nie – wiesz.
Jeśli nie jest wygodny, możesz go zmienić. To nazywa się oceną. Podstawowy wskaźnik brzmi: „Czy oddech daje dobre odczucie, czy nie?”. Dla Buddhy wielką sprawą w życiu jest cierpienie, więc zaczynamy od jego drobnej wersji – niewielkiego poczucia dyskomfortu płynącego z oddechu. Po co oddychać w sposób, który jest niewygodny? Nikt cię do tego nie zmusza. To twój własny brak uwagi pozwala, by oddech stał się niewygodny. Zwróć więc uwagę i naucz się pracować z oddechem. Zobacz, jaki rytm jest przyjemny, bo kiedy oddech przebiega dobrze, daje ci siłę, poczucie dobrostanu, poczucie odżywienia – a wokół tego mogą zebrać się wszystkie inne dobre właściwości umysłu. Kiedy mogą zebrać się razem, wzmacniają się nawzajem.
Tak więc choć utrzymywanie skupienia na oddechu może wymagać czasu i wysiłku, jest to ważna umiejętność. Kiedy bowiem masz to centrum, jest ono dostępne nie tylko wtedy, gdy siedzisz z zamkniętymi oczami. Dokądkolwiek idziesz, oddech jest z tobą. Kiedy uczysz się dobrze odnosić do oddechu, masz w sobie dobrą relację. Innymi słowy, uczysz się traktować oddech z miłującą dobrocią: chcesz, aby był wygodny. Kiedy odkrywasz, że nie jest wygodny, pracujesz, by mu pomóc: to jest współczucie. Kiedy przebiega dobrze, pomagasz to utrzymać: to jest docenianie. A kiedy dochodzi do punktu, w którym jest tak dobry, jak potrafisz go uczynić, i nie możesz już uczynić go lepszym, mówisz: „Na razie to najlepsze, co można osiągnąć; usiądźmy i po prostu bądźmy tutaj”: to jest równowaga umysłu.
Jeśli nauczysz się odnosić do własnego oddechu w taki sposób, o wiele łatwiej będzie odnosić się do wydarzeń i ludzi na zewnątrz z tymi samymi właściwościami. Jeśli wewnątrz panuje zamęt, zwykle wpływa on na twoje relacje z innymi ludźmi. Sposób, w jaki odnosisz się do siebie wewnątrz, tworzy wzorzec, matrycę tego, jak odnosisz się do ludzi na zewnątrz. Chcesz więc ustanowić tutaj dobrą relację, dobrą rodzinną więź ze wszystkimi tymi dobrymi właściwościami: uważnością, czujnością, swoją wnikliwością w rozpoznawaniu, co jest wygodne, a co nie, swoją pomysłowością w odkrywaniu sposobów, by uczynić rzeczy bardziej wygodnymi. A właściwości miłującej dobroci, współczucia, doceniania i równowagi umysłu również mają tutaj swoją rolę.
Kiedy uczysz się odnosić do oddechu z tymi właściwościami umysłu, wtedy za każdym razem, gdy nawiązujesz kontakt z oddechem, te właściwości także mogą być obecne. Odżywiają i kształtują sposób, w jaki będziesz reagować na cokolwiek się pojawi, gdziekolwiek jesteś. Czy jesteś w pracy, czy w domu, czy między pracą a domem; czy jesteś sam, czy z innymi ludźmi – kiedy masz w sobie tę dobrą relację, kiedy czujesz się u siebie ze wszystkimi tymi dobrymi właściwościami w umyśle, możesz sięgnąć do nich, kiedy tylko chcesz.
Ta zdolność znalezienia centrum, ustanowienia fundamentu w umyśle, jest więc jedną z podstawowych umiejętności, których potrzebujemy, by być szczęśliwymi, by być przyjaciółmi samych siebie. Recytacja sprzed chwili o prawdziwych i fałszywych przyjaciołach nie odnosi się tylko do ludzi na zewnątrz. Odnosi się także do właściwości umysłu. Niektóre właściwości w umyśle – takie jak chciwość, gniew i złudzenie – są fałszywymi przyjaciółmi. Przychodzą, obiecując najróżniejsze rzeczy, a potem ich nie spełniają. Uciekają i porzucają cię, zostawiając w gorszym stanie niż wcześniej. To są twoi fałszywi przyjaciele wewnątrz. Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy naprawdę pomagają – tak jak dobre właściwości, które próbujemy tutaj zebrać wokół oddechu. Dlatego „zajmujesz się nimi gorliwie”, jak mówi recytacja. Staraj się utrzymywać te właściwości tak, by kształtowały sposób, w jaki odnosisz się do oddechu, a to staje się fundamentem, z którego odnosisz się do rzeczy we wszystkich swoich działaniach.
Mamy całą godzinę, żeby pracować nad tą umiejętnością – umiejętnością, której nie zostawiasz tutaj, gdy godzina dobiegnie końca, lecz którą zabierasz ze sobą. Staje się ona podstawowym wzorcem tego, jak odnosisz się do ciała, jak umysł odnosi się do samego siebie. Przecina wiele niepotrzebnego cierpienia i frustracji, wiele niepotrzebnego zamętu w umyśle. Spójrz więc na tę godzinę jak na sposobność, by zapewnić sobie centrum. A potem, gdy godzina się skończy, zabierz to centrum ze sobą, dokądkolwiek pójdziesz, bo ono zawsze jest tutaj.
Oddech jest punktem, w którym spotykają się umysł i ciało, i dopóki żyjesz, będziesz mieć ten oddech właśnie tutaj. Jeśli nauczysz się być u siebie właśnie tutaj, będziesz mieć dom, dokądkolwiek pójdziesz. W rezultacie gdziekolwiek pójdziesz, będzie to twoja własna przestrzeń.
Duża część naszego życia upływa w poczuciu, że inni ludzie w jakiś sposób przejęli naszą przestrzeń i że musimy polegać na ich aprobacie, aby móc zajmować ich przestrzeń. Ale tutaj tak nie jest. To jest twoja przestrzeń. Kiedy jesteś szczęśliwy i czujesz się swobodnie, zamieszkując swoją przestrzeń, przez cały czas wychodzisz z pozycji siły i dobrostanu.
Źródło i licencja
- Oryginalny tytuł
- Taking a Stance
- Nota
- Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.