Wielojęzyczny umysł

· Thanissaro Bhikkhu · Medytacje 3

Mowa zachęca do postrzegania doświadczenia jako ciągu działań oraz zależności przyczynowo-skutkowych, bez ujmowania go przede wszystkim w kategoriach trwałych bytów, „ja” i świata zewnętrznego. Praktyka zaczyna się od obserwacji oddechu, myśli i sposobów postrzegania, by rozpoznawać, które działania są umiejętne, a które prowadzą do cierpienia. Rozwijając taki „wielojęzyczny” umysł, uczymy się stopniowo porzucać procesy wytwarzania i zmierzać ku wyzwoleniu.

Nagranie

Pobierz MP3

Tekst mowy

Jedną z rzeczy, które zauważasz podczas medytacji, kiedy zaczynasz przyglądać się swoim myślom, odczuciom i doznaniom zmysłowym, jest to, że trwałość twojego świata zaczyna się rozpływać – zarówno poczucie świata na zewnątrz, jak i poczucie siebie wewnątrz. Niekiedy już samo to daje poczucie wyzwolenia – uwolnienia od ciężkich brzemion, które zwykle ze sobą nosisz. Zaczynasz dostrzegać, że to ty nadałeś tym rzeczom taki ciężar. Jednak ten brak trwałości nie jest całkowitym wyzwoleniem. Chcemy, by rzeczy wydawały się mniej trwałe, ponieważ dzięki temu możemy dostrzec prawidłowości, które w przeciwnym razie by nam umknęły.

Zauważ, że kiedy Buddha podsumowuje istotę swojego Przebudzenia – a przynajmniej tę jego część, której warto nauczać i którą warto przekazywać dalej – skupia się na zasadzie przyczynowości, na powiązaniach między rzeczami. W szczególności zwraca uwagę na związek między tym, co nazywa czynnikami umysłowymi i formą materialną, a świadomością. Wychodząc od tego związku, pokazuje, jak na jego podstawie powstaje cierpienie. Ważnymi elementami czynników umysłowych i formy materialnej są kontakt oraz zamiar. Sposób, w jaki odnosisz się do kontaktu, to kolejny element czynników umysłowych i formy materialnej, nazywany uwagą. Kontakt oznacza tutaj jednak nie tylko kontakt u wrót zmysłów, lecz także kontakt między różnymi zjawiskami zachodzącymi w umyśle. Na podstawie takiego kontaktu dokonujesz wyborów, podejmujesz decyzje: chcesz zrobić to, chcesz zrobić tamto. Powstaje zamiar, który prowadzi do działania.

Buddha chce, żebyś to zobaczył. To właśnie jest proces wytwarzania. W ten sposób tworzymy swoje światy i poczucie siebie. Buddha chce, żebyś przyglądał się temu bezpośrednio, w chwili, gdy to się dzieje. Nie dostrzegamy tego, ponieważ dzielimy wszystko na rzeczy, które istnieją, rzeczy, które nie istnieją, nasze „ja” oraz to, co znajduje się poza nim. Takie rozróżnienia odwracają naszą uwagę od tego, czego bezpośrednio doświadczamy. Czy rzeczy, których doświadczamy, naprawdę istnieją? Czy nie istnieją? Innymi słowy, czy coś się za nimi kryje? Czy może nie kryje się za nimi nic? Tego rodzaju pytania odciągają uwagę od naszego doświadczenia i kierują ją ku temu, co – jak zakładamy – albo się za nim kryje, albo nie. W efekcie pokładamy ufność w rzeczach, których nawet nie widzimy i których nie możemy doświadczyć.

Podobnie jest z rozróżnieniem między sobą a tym, co znajduje się na zewnątrz. Kiedy coś znajduje się wewnątrz naszego „ja”, nie obserwujemy tego zbyt uważnie. Utożsamiamy się z tym. To tak, jakbyś wsunął stopę do buta: but zaczyna nadawać jej kształt, a ty nawet tego nie zauważasz. Za rzeczy znajdujące się poza tobą nie czujesz się natomiast odpowiedzialny. Nie mają dla ciebie aż takiego znaczenia. Takie jest twoje nastawienie.

Oba te sposoby patrzenia odwracają więc uwagę od tego, co zdaniem Buddhy stanowi rzeczywisty problem: jak twoje zamiary prowadzą do cierpienia i jak proces wytwarzania daje początek cierpieniu. Buddha chce, żebyś przyglądał się temu jako procesowi, tak abyś mógł zrozumieć rządzące nim prawidłowości. Pierwszym krokiem jest rozpoznanie tych rodzajów wytwarzania, które są wyraźnie nieumiejętne, abyś mógł nauczyć się je porzucać. W miarę jak twoja wrażliwość na to, co umiejętne i nieumiejętne, staje się coraz subtelniejsza, zaczynasz porzucać coraz subtelniejsze rzeczy. W końcu możesz całkowicie porzucić proces wytwarzania.

Najpierw jednak musimy zacząć od rzeczy oczywistych. Dlatego zaczynamy od oddechu. Jaki sposób oddychania jest umiejętny? Jaki jest nieumiejętny? Jakie sposoby postrzegania są umiejętne, a jakie nieumiejętne? Oddech oraz pytania o niego są elementami procesu wytwarzania. Kiedy podczas medytacji rozmawiasz sam ze sobą, jaki sposób prowadzenia tej rozmowy jest umiejętny, a jaki nie? Medytacja kieruje cię właśnie na ten poziom i każe odłożyć na bok inne poziomy analizy oraz inne sposoby patrzenia na doświadczenie, ponieważ to właśnie wtedy, gdy przyglądasz się procesowi wytwarzania „w chwili, gdy się dokonuje”, zobaczysz to, co naprawdę musisz zobaczyć. Co jest przyczyną, a co skutkiem? Które przyczyny są lepsze od innych? Które skutki są lepsze od innych?

Dlatego najważniejszymi naukami Buddhy są Cztery Szlachetne Prawdy: wskazują bowiem na przyczynę i skutek – przyczynę umiejętną i nieumiejętną, skutek pożądany i niepożądany. To proste, najbardziej podstawowe pojęcia: przyjemność i ból, swoboda i napięcie, szczęście i cierpienie. Znamy je jeszcze z czasów, zanim potrafiliśmy cokolwiek wyrazić słowami, ale ich nie rozumiemy. Buddha stara się więc skłonić cię, byś sprowadził umysł na ten poziom poprzedzający słowa – tak dalece, jak tylko potrafisz. Staje się on podstawą przyglądania się rzeczom oraz opanowywania procesów oddychania, myślenia i postrzegania, tak abyś mógł wykorzystać je do najlepszego celu: ostatecznie wykroczyć poza nie wszystkie.

Spróbuj więc dotrzeć do tego podstawowego poziomu, na którym przyglądasz się jedynie elementarnym składnikom: najbardziej podstawowym działaniom, z których następnie powstają coraz większe i bardziej złożone układy – zarówno wtedy, gdy obserwujesz oddech, jak i wtedy, gdy wychodzisz do świata i w nim funkcjonujesz. Kiedy nie masz innych obowiązków, możesz po prostu obserwować, jak oko spotyka się z formami, jak je potem komentujesz i jak kierujesz wzrok ku określonym rzeczom, by patrzeć na nie w określony sposób. To również jest proces. Powinieneś umieć wchodzić w ten tryb i z niego wychodzić, ponieważ gdybyś pozostawał w nim przez cały dzień, nie potrafiłbyś wykonywać swojej pracy ani układać sobie stosunków z ludźmi.

Jeśli jednak nabierzesz wprawy w przechodzeniu z jednego trybu w drugi – funkcjonując na poziomie ludzi, kiedy jest to potrzebne, a na poziomie elementarnych składników, kiedy masz ku temu sposobność – nauczysz się wielu interesujących rzeczy o działaniu umysłu. Zobaczysz, gdzie wkradają się czynniki prowadzące do nieumiejętnego działania: brak uważności, brak wnikliwości i brak skupienia. Zaczynasz je wychwytywać. Przypomina to naukę innego języka. Nie zapominasz języka ojczystego; uczysz się po prostu funkcjonować na innym poziomie, w nowym kontekście. Ludzie, którzy stają się dwujęzyczni, zaczynają zauważać, że w drugim języku mają inną osobowość oraz inne poczucie tego, jak działa świat. Nabieranie biegłości w drugim języku jest bardzo dobrą lekcją rozkładania rzeczy na części w nowy sposób i dostrzegania procesów w chwili, gdy zachodzą. Kiedy potem wracasz do pierwszego języka, również na niego patrzysz z nowej perspektywy.

Ćwiczymy więc umysł, aby stał się wielojęzyczny i potrafił funkcjonować w wielu różnych kontekstach. W szczególności uczymy go sprawnie przyglądać się procesom, bez zastanawiania się, jakie byty się za nimi kryją albo nie kryją oraz która część procesu jest tobą, a która nie. Pytanie brzmi: które działania są umiejętne, a które nieumiejętne? Naucz się patrzeć na rzeczy jak na działania, jak na zdarzenia w łańcuchu przyczynowo-skutkowym.

Nie jest to jedynie zabawa postrzeganiem, ponieważ służy naprawdę dobremu celowi: uwolnieniu, całkowitej wolności. Możesz ją osiągnąć, ucząc się patrzeć na rzeczy z perspektywy tego, co do czego prowadzi i jakie działania przynoszą jakie skutki. W ten sposób uczysz się widzieć jako działania – jako części łańcucha przyczynowo-skutkowego – również te rzeczy, o których wcześniej w ogóle nie myślałeś w ten sposób.

To między innymi ma na myśli Buddha, używając słowa „pustka”. Nie obciążasz tego łańcucha przyczynowo-skutkowego swoimi z góry przyjętymi wyobrażeniami ani konstrukcjami, które zwykle wokół niego tworzysz. Zamiast tego uczysz się postrzegać zdarzenia po prostu jako zdarzenia – bez wszelkich innych pytań, które mogłyby odciągnąć cię w innych kierunkach.

Źródło i licencja

Oryginalny tytuł
A Multilingual Mind
Licencja
Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International (CC BY-NC 4.0)
Nota
Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.