Poczucie własnej wartości
Mowa wskazuje, że trwałe poczucie własnej wartości powinno opierać się nie na przekonaniu o własnej dobroci, lecz na nieustannej gotowości do nauki. Praktyka polega na szczerym przyglądaniu się swoim działaniom i ich skutkom, wyciąganiu wniosków z błędów oraz korzystaniu z rady osób doświadczonych na ścieżce. Im szybciej uczymy się porzucać nieumiejętne postępowanie, tym mniej cierpienia powodujemy sobie i innym.
Nagranie
Tekst mowy
Życie samo nie udziela nam lekcji. To my musimy je z niego wyciągać, a więc wykazać się inicjatywą. Nie możemy czekać, aż wszystko, co powinniśmy wiedzieć, zostanie nam automatycznie podane jako coś, co należy nam się od urodzenia. Ajaan Fuang podkreślał to, gdy po raz pierwszy wróciłem, by z nim zamieszkać. Powiedział mi: „Jeśli chcesz uczyć się Dhammy, musisz myśleć jak złodziej”. Innymi słowy, nie oczekuj, że wszystko zostanie ci podane na tacy. To od ciebie zależy, czy będziesz uważnie obserwować. Kiedy kogoś słuchasz, czego możesz się nauczyć z jego słów – niezależnie od tego, czy chce cię czegoś nauczyć, czy nie? Kiedy coś wydarza się w twoim życiu albo w życiu ludzi wokół ciebie, czego możesz się z tego nauczyć?
Kiedy opierasz poczucie własnej wartości na gotowości do nauki, pomaga ci to uporać się także z wieloma innymi problemami. Jest to też jedna z nielicznych form poczucia własnej wartości, która rzeczywiście pozwala zachować otwartość na zmiany. Dla wielu z nas poczucie własnej wartości oznacza przekonanie, że zasadniczo jesteśmy dobrymi ludźmi – a więc musimy wciąż spoglądać wstecz na swoje czyny i szukać dowodów, które to potwierdzają. Oczywiście natrafiamy wtedy na rzeczy, które „nie” potwierdzają tego przekonania, więc wypieramy je ze świadomości. Nie lubimy o nich myśleć. A w wielu przypadkach to właśnie z nich powinniśmy się czegoś nauczyć.
Gdy więc zauważysz w sobie niechęć do zastanawiania się nad błędami z przeszłości, spróbuj przyjrzeć się stojącemu za nią lękowi: dlaczego boisz się na nie spojrzeć? Lęk sam w sobie nie jest czymś złym. Problem pojawia się wtedy, gdy łączy się z chciwością, gniewem i złudzeniem. To właśnie chciwość, gniew i złudzenie stwarzają problem. Sam lęk często może być umiejętny. W końcu wiele nauk Buddhy opiera się na całkowicie racjonalnym lęku przed cierpieniem związanym ze starzeniem się, chorobą i śmiercią. Istnieje słowo „ottappa”, oznaczające moralną obawę przed następstwami nieumiejętnych działań. Buddha do niej zachęcał. Mówił, że jest skarbem.
Istnieje też słowo „saṃvega”, tłumaczone niekiedy jako przygnębienie albo wstrząs. Wiąże się ono z przymiotnikiem „saṃvigga”, który znaczy „przerażony”. Kiedy patrzysz, jak życie bez celu ciągnie się w nieskończoność, właściwą reakcją jest przerażenie. Jedna rzecz prowadzi do drugiej i często wydaje się, że nic nie prowadzi do niczego naprawdę wartościowego. Jak podkreślał Buddha, jedynym wyjściem z tego poczucia przerażenia czy przygnębienia jest rozwinięcie silnej ufności i przekonania co do zasady kammy, zasady działania. To zaś wymaga gotowości do uczenia się, co jest umiejętne, a co nie.
Kiedy więc widzisz, że umysł nie chce przyjrzeć się błędom popełnionym w przeszłości, musisz zadać sobie pytanie: „Czemu zagraża myśl o przyjrzeniu się tym błędom?”. Często okazuje się, że chodzi o twoje poczucie własnej wartości, o przekonanie: „Zasadniczo jestem dobrym człowiekiem. Nie chciałbym nikogo skrzywdzić”. Nie chcesz przyznać się do tego, co zrobiłeś, krzywdząc siebie lub innych. Nie chcesz przyglądać się uczuciom i emocjom, z powodu których czujesz się winny albo których się wstydzisz.
Jeśli jednak naprawdę poważnie podchodzisz do położenia kresu cierpieniu, musisz rozwinąć siłę umysłu potrzebną, by przyjrzeć się tym rzeczom, ponieważ skutki „nieprzyglądania się” im są jeszcze bardziej przerażające. Nie chodzi więc o to, by nauczyć się nie odczuwać lęku, lecz by kierować go tam, gdzie należy. Należy zaś obawiać się tego, że jeśli nie wyciągniesz nauki z dawnych błędów, nigdy się nie nauczysz. A przynajmniej niczego nie uczysz się teraz; skoro zaś teraz niczego się nie uczysz, narażasz się na wszelkiego rodzaju błędy w przyszłości.
Przyjrzyj się zatem temu poczuciu własnej wartości, które chce powiedzieć: „Już jestem dobry”, które pragnie miłego poklepania po głowie, a jeśli nikt go tak nie poklepie – samo to robi. Przyjrzyj się cenie podtrzymywania takiego poczucia własnej wartości, cenie chronienia go, choć jest tak oczywiście kruche. Jeśli próbujesz je zachować, szykujesz sobie upadek, ponieważ nie możesz bez końca trwać w wyparciu. A nawet kiedy wypierasz prawdę, cierpienie będące skutkiem twoich działań wciąż powraca, powraca i powraca.
Dostrzegamy ten schemat u innych ludzi, a jak mówi Buddha: „Mądry człowiek wyciąga naukę także z działań innych”. Istnieje słynna Sutta o czterech rodzajach koni. Szybki, dobrze wyszkolony koń musi jedynie zobaczyć cień bata, aby zrobić to, co – jak wie – powinien zrobić. Następny koń musi poczuć bat na sierści. Kolejny musi poczuć, jak bat przecina mu skórę, a ostatni – jak sięga aż do kości. Innymi słowy, jeśli jesteśmy mądrzy, uczymy się dostrzegać otaczające nas niebezpieczeństwa i nie czekamy, aż uderzą w nas z całą mocą, zanim powiemy: „Mam już dość tej niebezpiecznej saṃsāry; jestem gotów się z niej wydostać”. Albo: „Mam już dość takiego postępowania; muszę nauczyć się z nim skończyć”.
W AA mówi się, że człowiek musi naprawdę sięgnąć dna, zanim zechce czegokolwiek nauczyć się dzięki programowi. Taka zazwyczaj jest ludzka natura. Ale nawet wtedy niektórzy sięgają dna i nadal niczego się nie uczą. Chodzi więc raczej o to, czy masz dość wnikliwości, by dostrzec, kiedy należy porzucić poczucie własnej wartości oparte na chwiejnych podstawach, które trzeba bezustannie podpierać, nawet kosztem cierpienia. Większość ludzi nigdy się tego nie uczy. Cierpią straszliwie tylko dlatego, że chcą zachować choćby strzęp szacunku do siebie. Wyciągnij więc z tego naukę i zastosuj ją do siebie, spoglądając wstecz na własne błędy. Nie bój się tam zaglądać, bo jeśli się tego boisz, podtrzymujesz złudzenie. A ono w przyszłości jeszcze bardziej cię skrzywdzi.
Nie ma tu rozwiązania pośredniego. Które poczucie dobrostanu wybierzesz: to zbudowane na chwiejnym gruncie przekonania, że już jesteś dobrym człowiekiem, czy dobrostan płynący z nieustannej gotowości do nauki? Pierwszą postawę należy porzucić. Druga daje nadzieję i opiera się na znacznie solidniejszym fundamencie, bo zawsze możesz uczyć się dalej, dalej i dalej. Kiedy zmagasz się z trudnymi sprawami z przeszłości, przyjmij nastawienie: „Przynajmniej czegoś się z tego nauczę”. W ten sposób przenosisz podstawę na znacznie mocniejszy grunt i nie uzależniasz swego szczęścia od czegoś, o czym „wiesz”, że zostanie zmyte przez fale czasu. Fundamentem staje się znacznie trzeźwiejszy lęk, skierowany na to, czego rzeczywiście należy się obawiać – na niechęć do nauki – bo to ona sprawia, że ludzie pozostają ślepi. To ona sprawia, że cierpią.
Wszyscy cierpimy z powodu tej niechęci do nauki i wszyscy musimy nauczyć się ją przezwyciężać. Dopiero kiedy ją pokonamy, naprawdę zaczynamy wyciągać naukę. W przeciwnym razie idziemy przez życie, odmawiając wyciągania nauki, którą moglibyśmy z niego czerpać. Staraj się więc być kimś, kto szybko wyciąga naukę, bo im szybciej to robisz, tym mniej cierpisz. To aż tak proste. Natomiast cierpienie wynikające z tego, że wolno wyciągasz naukę albo w ogóle nie chcesz jej wyciągać – „tego” naprawdę warto się obawiać.
Buddha zachęcał swego syna, Rāhulę, by podstawą swojej praktyki uczynił nieustanną gotowość do nauki. Wyjaśnił mu też, jak się uczyć: przyglądasz się swoim działaniom i ich skutkom. Kiedy skutki okazują się szkodliwe, nie wstydzisz się omówić ich z kimś innym. Rozmawiasz o nich z osobą mającą doświadczenie na ścieżce. Poznajesz jej punkt widzenia, a następnie postanawiasz nie popełniać ponownie tego samego błędu.
Kiedy postępujesz właściwie – twój zamiar jest umiejętny i nie pojawiają się żadne przykre skutki – możesz czerpać radość z praktyki. To właśnie tutaj poczucie własnej wartości znajduje właściwe oparcie: ciesz się, że nadal rozwijasz się w praktyce.
I już sama ta zmiana nastawienia zmienia wszystko.
Źródło i licencja
- Oryginalny tytuł
- Self Esteem
- Nota
- Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.