Opór
Mowa omawia opór pojawiający się w medytacji, zwłaszcza wobec ukierunkowanych refleksji, takich jak życzliwość, nietrwałość, starzenie się, choroba, śmierć i kamma. Thanissaro Bhikkhu pokazuje, że takie myśli nie mają tłumić trudnych reakcji, lecz wydobywać je na powierzchnię, aby można było je rozpoznać i stopniowo przepracować. Praktyka polega na uczeniu się, dokąd prowadzą nasze myśli, i rozwijaniu narzędzi — uważności, skupienia i wnikliwości — które pomagają wybierać to, co prowadzi do końca cierpienia.
Nagranie
Tekst mowy
Recytacje, które wykonujemy wieczorem przed medytacją, mają wprowadzić cię we właściwy stan umysłu do medytacji, wskazując umiejętne sposoby myślenia. Czy rozważamy ciało, kwestie starzenia się, choroby, śmierci i kammy, myśli życzliwości czy naturę świata – wszystkie te myśli mają przypominać ci, jak ważna jest medytacja. Przypominają też o twojej motywacji. Czy jesteś tu po to, by znaleźć coś stabilnego pośród świata, czy też jako wyraz życzliwości, warto pamiętać – za każdym razem, gdy siadasz do medytacji albo wykonujesz medytację chodzoną – „dlaczego” to robisz i jak ważne jest to, co robisz. Dzięki temu podchodzisz do tego z właściwym szacunkiem i uwagą. Innymi słowy, nie wykonujesz tylko pustych gestów. Nie traktujesz tego niedbale.
To, co tutaj robimy, jest ważną pracą – a łatwo o tym zapomnieć. Dlatego ciągle sobie o tym przypominamy, ponieważ takie myślenie jest integralną częścią medytacji. Ludzie często sądzą, że próbujemy nauczyć się nie myśleć albo uwolnić umysł od jego uwarunkowań po prostu przez zatrzymanie wszelkiego języka przepływającego przez umysł. Jednak instrukcje Buddhy dotyczące medytacji obejmują dużo myślenia: ćwiczenie umysłu, by myślał w umiejętny sposób. Ale w odróżnieniu od psychoterapii – która próbuje prześledzić twoje myśli wstecz do ich źródeł, do tego, skąd pochodzą w czasie – Buddha skupia się na tym, dokąd one zmierzają, dokąd prowadzą. Czy prowadzą cię tam, dokąd chcesz dojść? I daje pewne zalecenia co do sposobów myślenia, które naprawdę pomagają iść we właściwym kierunku.
Gdy będziesz podążał za tymi sposobami myślenia, część twojego umysłu zacznie się buntować. Na przykład kiedy rozwijasz myśli życzliwości, gdzieś z tyłu umysłu może pojawić się cichy głos mówiący: „Cóż, tak naprawdę nie czuję życzliwości wobec tych ludzi”. Albo: „Nic mnie nie obchodzi, dokąd prowadzą moje myśli; chcę myśleć właśnie o tym”. Nie zakładaj, że celem tych ćwiczeń w ukierunkowanym myśleniu jest stłumienie tamtych myśli albo udawanie, że nie istnieją. Tak naprawdę celem tych ćwiczeń jest wydobycie problemów na powierzchnię, wyprowadzenie ich na światło dzienne. Jeśli nie zostanie poruszona kwestia tego, jak myślisz o istotach na świecie, możesz beztrosko płynąć dalej z różnymi mieszanymi motywami i nastawieniami, nie będąc naprawdę świadomym tego, co robisz ani tego, jak twoje nastawienia przejawiają się w twoich działaniach.
Albo jeśli masz to apatyczne poczucie: „To właściwie nie ma znaczenia, co robię, więc równie dobrze mogę po prostu robić to, na co mam ochotę” – dobrze wiedzieć, że ono tam jest. Wtedy możesz się nim zająć.
Jeśli więc zauważasz, że w umyśle pojawiają się takie kłótliwe myśli, odnotuj ten fakt. Zapytaj siebie: Czy jesteś gotów się w nie wgryźć? Czy jesteś wystarczająco silny? Jeśli nie, możesz kontynuować medytację i zostawić je na razie, ale przynajmniej wiesz, że tam są. To ważne. Jak powiedział kiedyś Ajaan Lee, praktykować to uczyć się o swoich skalaniach umysłu – o rzeczach, które ukrywają się pod powierzchnią i wywierają silną presję oraz wpływ na twoje życie, często bez twojej wiedzy. Lepiej dla ciebie, gdy wiesz, że tam są, nawet jeśli jeszcze nie potrafisz sobie z nimi poradzić. Jesteś w lepszym położeniu, wiedząc, że tam są i że trzeba będzie się nimi zająć. Czasami samo wydobycie ich na powierzchnię wystarcza, by uświadomić sobie, że nie chcesz się z nimi utożsamiać.
Jeśli pojawia się apatia, przyjrzyj się jej. Czy naprawdę chcesz stanąć po jej stronie? Popatrz na życie innych ludzi, którzy są apatyczni. Dokąd zmierzają? Albo jeśli jakiś głos w twoim umyśle żywi wrogość wobec tej czy innej grupy ludzi: Czy to naprawdę głos, z którym chcesz się utożsamiać? Pamiętaj, masz wybór.
Nie jesteśmy tu po to, by wykuwać nasze prawdziwe opinie o rzeczach i dochodzić do ostatecznego osądu na ich temat. Jesteśmy tu po to, by zobaczyć, dokąd prowadzi myślenie i jak używać naszego myślenia w umiejętny sposób. To część treningu. To jak trening do maratonu. Kiedy już postanowisz przebiec maraton, musisz poradzić sobie z myślami w umyśle, które stawiają opór. Niektóre z nich możesz po prostu odsunąć na bok jako niedorzeczne albo zupełnie niezgodne z twoimi prawdziwymi dążeniami. Z innymi musisz usiąść i je przepracować. Ale ważny jest fakt, że podjąłeś pewne dążenie. Jeśli zdecydowałeś, że naprawdę chcesz się go trzymać, jesteś sobie winien przepracowanie całego swojego oporu, ponieważ tak wielu z nas przechodzi przez życie bez celu, bez żadnego dążenia. Tutaj, gdy medytujemy, mamy wielkie dążenie: położyć kres cierpieniu.
Jak wskazuje Buddha, w trakcie ćwiczenia umysłu musisz nauczyć się radzić sobie z myślami umiejętnymi i nieumiejętnymi – „umiejętne” oznacza te, które prowadzą w kierunku położenia kresu cierpieniu; nieumiejętne zaś te, które prowadzą w przeciwnym kierunku. Przynajmniej jasno określiłeś przed sobą, dokąd chcesz iść. To samo w sobie jest ważnym osiągnięciem. Nawet jeśli nie poświęciłeś się temu kierunkowi w stu procentach, ważne jest przynajmniej to, że ta kwestia została podniesiona.
Tak wielu z nas przechodzi przez życie, nawet nie myśląc o tym, dokąd zmierza. Myślimy o tym trochę tu i tam, ale nie konsekwentnie, nie w taki sposób, który każe nam usiąść i naprawdę przyjrzeć się naszemu życiu. Dla wielu ludzi myślenie o ogólnym kierunku własnego życia jest dość przygnębiające, więc odsuwają tę sprawę na bok. Wielkie kwestie, takie jak starzenie się, choroba i śmierć, zostają zepchnięte w kąt, dopóki nie da się ich już dłużej odsuwać. Wtedy wyskakują na ciebie z czerwonymi oczami i lśniącymi kłami. Nie jesteś przygotowany, by sobie z nimi poradzić. Często uderzają dokładnie wtedy, gdy jesteś w najsłabszym punkcie, leżysz płasko na plecach. Jeśli się na nie nie przygotowałeś, dopadają cię, kiedy leżysz.
Tutaj, gdy medytujesz, te kwestie przynajmniej zostają podniesione. Musisz zapytać siebie, kiedy jesteś zdrowy, kiedy jesteś wystarczająco młody, kiedy wciąż żyjesz: Co zrobisz, by przygotować się na czas, gdy nadejdą starzenie się, choroba, śmierć i rozłąka? I rzeczywiście otrzymujesz program praktyki, coś, w czym możesz się ćwiczyć, co pomoże ci, gdy te rzeczy się wydarzą.
Kiedy więc otrzymujesz praktykę – czy są to wskazania, czy rozważania zalecane przez Buddhę – nie chodzi o to, że uciekasz w wyparcie, udając, że nie chcesz złamać wskazania, albo udając, że nie żywisz wrogości. Te rozważania mają raczej podnieść kwestię: Czy naprawdę wierzysz, że twoje działania są ważne? Czy naprawdę wierzysz, że ważne jest działać umiejętnie? Czy wierzysz, że twoje myśli są ważne, że ważne jest myśleć umiejętnie? Poświęć trochę czasu, by zgłębić te pytania, ponieważ są one kluczowe dla twojego życia. I nie pozwól, by wciągnęły cię media tam na zewnątrz. Wolałyby, żebyś nie zadawał tych pytań, żebyś prowadził bardzo krótkowzroczne życie, dzięki czemu zadowolisz się po prostu kupowaniem ich rzeczy.
To więc jest akt oporu. Jest to również akt mądrości. Kiedy konkretna refleksja czy rozważanie wydobywa w umyśle niewygodne kwestie, uświadom sobie, że to część jej celu: wydobyć te niewygodne reakcje, jeśli tam są. Jeśli ich tam nie ma, wszystko jest w porządku. Jeśli tam są, chcesz o tym wiedzieć. Jak powiedziałem, czasami gdy się pojawiają, po prostu więdną w świetle twojej świadomości. Innym razem uświadamiasz sobie, że są jak głazy ukryte pod wodą. Poziom wody trochę opadł i teraz widzisz, że tam, na dole, są głazy. Być może nie jesteś w stanie ich wykopać, ale przynajmniej możesz ich na razie omijać, wiedząc, że pewnego dnia będziesz musiał oczyścić kanały.
Tymczasem uświadamiasz sobie, że musisz pracować nad swoimi narzędziami – uważnością, skupieniem, wnikliwością – tak abyś z czasem mógł wydobyć te głazy. Wtedy nie będą już stały na drodze.
Źródło i licencja
- Oryginalny tytuł
- Resistance
- Nota
- Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.