Bez preferencji

· Thanissaro Bhikkhu · Medytacje 3

Mowa wyjaśnia, że praktyka nie polega na kierowaniu się upodobaniami i niechęcią, lecz na rozpoznawaniu działań prowadzących do ustania cierpienia i konsekwentnym ich podejmowaniu. Obserwowanie preferencji jako zjawisk powstających i przemijających pozwala przestać się z nimi utożsamiać, oszczędzać energię oraz zachowywać spokojne centrum w łatwych i trudnych sytuacjach. Taka postawa rozwija mądrość potrzebną zarówno w medytacji i codziennym życiu, jak i w obliczu śmierci.

Nagranie

Pobierz MP3

Tekst mowy

Kanon mówi nam, że współcześni Buddhy dzielili się na dwa główne obozy, które można nazwać absolutystami i relatywistami. Absolutyści mieli teorię na temat natury rzeczywistości i twierdzili, że ich teoria jest prawdziwa, a wszystkie inne są fałszywe. „Świat składa się z atomów” – to jedna z takich teorii. Albo: „Świat jest nieskończony”, „Świat nie jest nieskończony”, „Świat jest wieczny”, „Świat nie jest wieczny” – długa lista poglądów na temat świata zewnętrznego. Poglądy te zwykle sprowadzają się do tego, że ludzkie działanie nie może mieć żadnego rzeczywistego wpływu na bieg rzeczy, ponieważ natura świata jest niezmienna.

Na drugim krańcu znajdują się relatywiści: ci, którzy utrzymują, że wszystko, co mówi się o rzeczywistości, zależy od punktu widzenia, albo w ogóle odmawiają zajęcia jakiegokolwiek stanowiska. Ich pogląd, doprowadzony do logicznej konsekwencji, również uniemożliwia jakiekolwiek działanie. Bo jeśli świat jest całkowicie chaotyczny i przypadkowy – nic nie jest naprawdę ustalone, nic nie jest pewne – to co możesz zrobić? Po prostu brnąć na oślep? Niektórzy radzili, by chwytać każdą dostępną przyjemność, ponieważ nie wiadomo, co wydarzy się za chwilę czy następnego dnia.

Przed chwilą recytowaliśmy pierwszą mowę Buddhy i można zauważyć, że nie zaczyna ona ani od stanowiska absolutystycznego, ani od relatywistycznego. Buddha mówi o sposobach postępowania. Mówi, że jeśli robisz to, takie będą skutki. Jeśli oddajesz się zmysłowości, takie będą skutki. Jeśli oddajesz się umartwianiu, takie będą skutki. Żaden z tych sposobów postępowania nie przynosi jednak naprawdę dobrych rezultatów. Buddha powiedział natomiast, że istnieje Droga Środka i że nie została ona wypracowana przez rozumowanie ani stosowanie logiki. Odkryto ją po prostu, próbując różnych dróg i sprawdzając, która z nich działa. Powiedział, że Droga Środka prowadzi do naprawdę pożądanego rezultatu: do kresu cierpienia. Prowadzi do widzenia i wiedzy, przynosi spokój, wiedzę i Nibbānę.

To właśnie wyróżnia naukę Buddhy: odnalazł on drogę działania. O tym warto mówić – warto przyglądać się, które sposoby postępowania prowadzą do cierpienia, a które do jego kresu, a następnie podążać drogą prowadzącą do kresu cierpienia, niezależnie od tego, czy ci się ona podoba.

Istnieje chiński poemat, przypisywany trzeciemu patriarsze, który zaczyna się od stwierdzenia, że wielka droga nie jest trudna dla tych, którzy nie mają preferencji. Nie wiem, co trzeci patriarcha miał na myśli, ale jeśli odnieść te słowa do podejścia Buddhy, można je rozumieć tylko tak: robisz to, co trzeba, niezależnie od tego, czy ci się to podoba.

Jest pewna Sutta, w której Buddha definiuje mądrość i wnikliwość według tego, jak radzimy sobie z czterema sposobami postępowania. Pierwsze dwa to rzeczy, które lubisz robić i które przynoszą dobre rezultaty, oraz rzeczy, których nie lubisz robić i które przynoszą złe rezultaty. Te dwa przypadki nie są trudne. Nie trzeba się nad nimi zastanawiać. Unikasz tego, czego nie lubisz i co przynosi złe rezultaty, a robisz to, co lubisz i co przynosi dobre rezultaty. Wszystko jest bardzo proste. Trudne przypadki – te, które naprawdę poddają twoją wnikliwość próbie – to dwa pozostałe sposoby postępowania: rzeczy, które lubisz robić, a które przynoszą złe rezultaty, oraz rzeczy, których nie lubisz robić, a które przynoszą dobre rezultaty. Właśnie wtedy przeszkadzają ci twoje preferencje. To one wszystko utrudniają.

Musisz więc nauczyć się nie kierować własnymi preferencjami, ponieważ czasami ścieżka naprawdę wymaga wiele wysiłku. Możesz mówić sobie: „Nie chcę tego robić, nie podoba mi się to”, wykręcać się i wynajdywać najróżniejsze wymówki. Co jednak dzieje się w końcu? Nie osiągasz rezultatów, których pragniesz, bo sam sobie wszystko utrudniasz. Czasami przyjmujesz inną postawę – postawę twardziela – lecz pewne aspekty ścieżki wymagają jedynie obserwowania, wielkiej cierpliwości i głębokiego bezruchu. Ta część ciebie, która chce być twarda, może tego nie lubić. Jeśli zaś chodzi o rzeczy, które lubisz robić, mówisz: „Nie widzę w tym nic złego”. Wynajdujesz najróżniejsze wymówki i znów w końcu nie osiągasz pożądanych rezultatów.

To jedna z tych dziedzin, w których każdy musi rozwinąć własną wnikliwość: jak wyjść poza własne preferencje?

Jedynym sposobem jest przyglądanie się sytuacji i próbowanie różnych rzeczy, by zobaczyć, co działa. Gdy odkryjesz, co działa, trzymasz się tego, niezależnie od tego, czy ci się to podoba. Jeśli twoje preferencje protestują, znajdź sposób, by sobie z nimi poradzić i odłożyć je na bok. Wnikliwość nie oznacza jedynie dostrzegania właściwego sposobu postępowania. Obejmuje również opanowanie właściwego sposobu odkładania własnych preferencji na bok. Przypominaj sobie, że od bardzo, bardzo dawna stają ci one na drodze i wszystko komplikują. Jak długo jeszcze zamierzasz brać ich stronę?

Jak zaś odłożyć je na bok? Naucz się je obserwować i dostrzegać, jak powstają i przemijają. Zobacz, że są nie-ja i że nie musisz się z nimi utożsamiać. Kiedy coś widzisz i pojawia się upodobanie albo niechęć, nie musisz się w nie angażować. Gdy upodobanie i niechęć nie mają z kim prowadzić swojej gry, znikają. Przypomina to inną zagadkę zen – dźwięk jednej dłoni. Kiedy pojawia się upodobanie, a ty nie reagujesz – oto dźwięk jednej dłoni.

Gdy zabierzesz się już po prostu do robienia tego, co trzeba, ścieżka stanie się o wiele łatwiejsza. Innymi słowy, nie będziesz dokładać do niej kolejnych trudności. Jeśli nie utrudniasz jej sobie niepotrzebnie, można sobie z nią całkiem dobrze poradzić.

Spójrz na elementy ścieżki: nie ma w nich nic nadludzkiego ani niczego, co wymagałoby od ciebie wyczerpania wszystkich sił. Znaczna część ścieżki polega wręcz na tym, by nauczyć się oszczędzać energię i nie marnować jej na nieumiejętne działania. Gdy nie marnujesz jej na to, co nieumiejętne, masz więcej energii na to, co umiejętne. Dzięki temu w dni, kiedy sytuacja rzeczywiście wymaga, byś długo siedział i zmierzył się z trudną kwestią, masz skąd czerpać energię, ponieważ nie roztrwoniłeś jej na błahe zajęcia. Przede wszystkim zaś nie roztrwoniłeś jej na próby usprawiedliwiania swoich preferencji.

Takie jest życie: raz po raz będzie stawiać cię w trudnych sytuacjach, czy tego chcesz, czy nie. Jeśli potrafisz przyjąć postawę gotowości na wszystko, co się pojawi, wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Nadejdzie dzień, kiedy śmierć stanie z tobą twarzą w twarz, a większość ludzi oczywiście tego nie chce. Uciekają i na wszelkie sposoby próbują się od niej wykręcić, lecz im bardziej się wykręcają, tym gorzej się dzieje. Jeśli jednak podążałeś ścieżką, nie zważając na własne preferencje, to gdy nadejdzie śmierć, możesz powiedzieć sobie: „Właśnie do tego przygotowywałem się przez cały ten czas, więc tym razem zróbmy to jak należy”. Zaczną wtedy pojawiać się wspomnienia z twojego życia. Zobaczysz rzeczy, za którymi będziesz tęsknić, oraz takie, których zrobienia żałujesz. Nie możesz pozwolić sobie na wikłanie się w nie, ponieważ wszystko utrudniają.

Właśnie dlatego siedzimy tutaj i odciągamy umysł od tego, co go rozprasza. Gdy będziesz umierać, pojawią się potężne rozproszenia, które będą silnie ciągnęły cię w swoją stronę właśnie wtedy, gdy będziesz najsłabszy. Jeśli po prostu im ulegniesz, wywrze to ogromny wpływ na przebieg twojego odrodzenia. Jeśli potrafisz zachować spokojne centrum pośród wszystkiego, co się pojawia, będzie ci o wiele łatwiej. Będą pojawiać się rzeczy złe i dobre, dlatego zachowaj swoje centrum. Nie ekscytuj się tym, co dobre. Nie denerwuj się tym, co złe.

Brzmi to jak instrukcja medytacji, ale jest również instrukcją umierania: jak umrzeć we właściwy sposób. „Śmierć” jest łatwa dla tych, którzy nie mają preferencji – a jednym z aspektów tej wielkiej drogi, którą tutaj praktykujemy, jest przygotowanie się na ten fakt. Oczywiście życie również jest o wiele łatwiejsze, jeśli nie masz preferencji. Nie oznacza to, że w ogóle nie masz żadnych celów ani pragnień, lecz po prostu, że robisz to, co trzeba.

Jeśli siadasz do medytacji, a w twoim umyśle panuje zamęt, nie mówisz: „Dzisiaj jest zły dzień na medytację, poczekam na inną okazję”. Uczysz się siedzieć z umysłem pogrążonym w zamęcie i zaczynasz dostrzegać nikłe możliwości odnalezienia pośród niego odrobiny spokoju. Gdy potrafisz to zrobić, przyswoiłeś naprawdę ważną lekcję – znacznie ważniejszą niż wtedy, gdy mówisz: „Skoro jest źle, po prostu nie będę się z tym mierzyć”. Takie podejście niczego cię nie uczy. Umysł może nie uspokoić się tak bardzo, jak byś chciał, ale przynajmniej zdobyłeś ważne umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Możesz myśleć: „Nie chcę teraz trudnej sytuacji”, ale ona już jest. Co zamierzasz zrobić? Robisz wszystko, co w twojej mocy. I ustalasz, co w tej sytuacji jest najlepszym, co możesz zrobić.

Są też chwile, kiedy wszystko przychodzi łatwo. Umysł szybko się uspokaja i osiąga głęboki bezruch, po czym mówi: „Dobrze, co dalej? Przejdźmy do wglądu”. Być może jednak musisz najpierw umocnić skupienie, zanim będziesz naprawdę gotów rozwijać wgląd. Jest bardzo wiele przykładów ludzi, którzy osiągnęli odrobinę wyciszenia, chcieli od razu przeskoczyć do wglądu, a w końcu skoczyli prosto w przepaść.

Gdziekolwiek więc znajdujesz się na ścieżce, rób to, co trzeba. Nie pozwól, by twoje preferencje stawały ci na drodze. Gdy potrafisz tego dokonać, nie ma już znaczenia, czy coś jest łatwe, czy trudne: po prostu robisz to, co trzeba. Kiedy rozwijasz w sobie taką postawę – gotowość do robienia tego, co trzeba – osiągasz pożądane rezultaty. Czasami zaś są one lepsze niż cokolwiek, czego mógłbyś kiedykolwiek zapragnąć.

Źródło i licencja

Oryginalny tytuł
No Preferences
Licencja
Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International (CC BY-NC 4.0)
Nota
Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.