Nakazy Buddhy

· Thanissaro Bhikkhu · Medytacje 4

Mowa przedstawia Właściwe Skupienie jako serce ścieżki, do którego prowadzą pozostałe jej czynniki: właściwy pogląd, intencja, postępowanie, wysiłek i uważność. Wyjaśnia, że nakazy Buddhy nie są przymusem, lecz praktycznymi wskazaniami wynikającymi z prawa przyczyny i skutku dla tych, którzy dążą do prawdziwego szczęścia. Skupienie należy rozwijać, by jasno rozpoznać źródła cierpienia, a następnie wykorzystać je do wykroczenia poza wszelkie stany stawania się.

Nagranie

Pobierz MP3

Tekst mowy

Właściwe Skupienie stanowi serce ścieżki. Pozostałe jej czynniki pełnią dwie funkcje. Po pierwsze, pomagają ci wejść w skupienie; po drugie, dbają o to, byś w nim nie utknął. Innymi słowy, skupienie samo w sobie jest stanem stawania się, który przydaje się na ścieżce. Choć ostatecznie chcesz wykroczyć poza wszystkie stany stawania się, jeśli najpierw nie opanujesz tego stanu, będziesz błądził po innych stanach stawania się, w których trudno zobaczyć, co dzieje się w umyśle. Jak powiedział Buddha, kiedy umysł jest skupiony, możesz widzieć Cztery Szlachetne Prawdy takimi, jakimi rzeczywiście się stają. Kiedy nie jest skupiony, nie możesz widzieć ich wyraźnie. Brak skupienia, jak mówi, to żałosna droga, która nie prowadzi do niczego pożytecznego.

Skupienie jest więc czynnikiem zasadniczym. Dopiero kiedy umysł jest stabilny i wyciszony, może naprawdę zobaczyć, co się w nim dzieje. Aby wejść we Właściwe Skupienie, potrzebujesz pozostałych czynników ścieżki: od Właściwego Poglądu aż po Właściwą Uważność. Właściwy Pogląd zaczyna się od przekonania o zasadzie kammy: istnieją dobre i złe działania, które przynoszą dobre i złe skutki – nie tylko w tym życiu, lecz również w przyszłych żywotach – oraz ludzie, którzy wiedzą o tym z bezpośredniego doświadczenia. Nie jest to jedynie teoria.

Co ciekawe, kiedy Buddha przedstawia wstęp do swojej nauki o kammie, skupia się na dwóch rodzajach dobrych działań, aby podkreślić ich znaczenie: wdzięczności wobec rodziców i szczodrości. Te rzeczy naprawdę przynoszą zasługę; naprawdę mają wartość. To, że rodzice wydali cię na świat, nie było jedynie zbiorem bezosobowych procesów, które po prostu przypadkiem zaszły. Nie jest tak, że nie masz wobec rodziców żadnego długu wdzięczności za cały ból, jaki znieśli, wydając cię na świat, a potem wychowując. Naprawdę masz wobec nich osobisty dług. Dokonywali wyborów, czasem trudnych, dzięki którym mogłeś przeżyć. Szczodrość jest jednym ze sposobów spłacania tego długu, a zarazem jednym z wartościowych sposobów dobrego odnoszenia się do innych istot – z pożytkiem zarówno dla nich, jak i dla ciebie.

Podejście Buddhy do szczodrości jest pouczające. Wyraźnie zaznacza on, że kiedy mówi ci, co powinieneś robić, owo „powinieneś” zależy od pewnego warunku. W końcu Buddha cię nie stworzył. Możesz opierać się jego nakazom, myśląc: „Kim on jest, żeby mówić mi, co mam robić?”.

Wiele lat temu uczestniczyłem w kursie poświęconym Metta Sutcie. Jej pierwsze słowa brzmią: „Oto, co powinien czynić ten, kto dąży do stanu spokoju”. Gdy tylko nauczyciel rozpoczął od tego zdania, natychmiast podniosła się ręka. Jeden z uczestników powiedział: „Myślałem, że w buddyzmie nie ma żadnych nakazów”. I przez resztę poranka dyskutowano o tej jednej kwestii.

W rzeczywistości buddyzm zawiera wiele nakazów. Wystarczy zajrzeć do Dhammapady, żeby zobaczyć, że jest ich pełna. Każdy z nich zależy jednak od pewnego warunku, jak w pierwszych słowach Metta Sutty: „Oto, co powinien czynić ten, kto dąży do stanu spokoju”. Buddha nie mówi ci, że musisz dążyć do stanu spokoju ani pragnąć prawdziwego szczęścia. To twój wybór. Ale jeśli właśnie tego chcesz, musisz postępować w określony sposób. Taka jest natura przyczyny i skutku: musisz podjąć właśnie te praktyki. Buddha nie mówi: „Cóż, to zadziałało w moim przypadku i być może zadziała też w twoim, ale nie jestem pewien, więc musisz znaleźć własną drogę”. Nie powiedziałby czegoś takiego. Powiedziałby: „To działa, jeśli dążysz do tego celu”. Do ciebie należy decyzja, czy chcesz do niego dążyć. Jeśli tak, musisz postępować właśnie w ten sposób.

W pewnym fragmencie król Pasenadi przychodzi odwiedzić Buddhę, a jego pierwsze pytanie brzmi: „Gdzie należy ofiarować dar?”. Buddha odpowiada: „Gdziekolwiek czujesz natchnienie, by go ofiarować”. Innymi słowy, w tej dziedzinie nie ma żadnych nakazów poza twoim własnym poczuciem natchnienia – tym, gdzie według ciebie dar zostanie dobrze wykorzystany albo gdzie po prostu chcesz go ofiarować. Akt szczodrości nie podlega tu żadnym ograniczeniom. Potem jednak król zadaje kolejne pytanie: „Gdzie ofiarowany dar przynosi wielki owoc?”. Buddha odpowiada: „To inne pytanie”. W tym miejscu wkracza zasada przyczyny i skutku, stawiając własne wymogi. Jeśli chcesz, by twój dar przyniósł wielki owoc, musisz ofiarować go komuś o czystym umyśle albo instytucji, w której ludzie uczą się oczyszczać umysły – czyli Saṅdze.

A zatem w naukach Buddhy rzeczywiście są nakazy, lecz wynikają one z tego, co naprawdę prowadzi do prawdziwego szczęścia. Jeśli chodzi natomiast o to, co chcesz zrobić ze swoim życiem, nie ma tu żadnego przymusu. To twój wybór. Kiedy jednak zaczynasz doceniać szczodrość i widzisz, że naprawdę ma ona wartość, dokonujesz wyboru, by wkroczyć na ścieżkę. Jak powiedział Buddha, ktoś skąpy nie może osiągnąć jhāny ani żadnego ze szlachetnych osiągnięć.

Zaczynasz więc od zasady, że szczodrość jest dobra i że twoje działania mają znaczenie. Kiedy nieco głębiej wnikasz w zasadę działania, uświadamiasz sobie, że liczą się w nim zamiary. Ten wgląd prowadzi do następnego etapu ścieżki: Właściwej Intencji. Chcesz unikać zamiarów, które utrudniałyby doprowadzenie umysłu do skupienia, dlatego chcesz nauczyć się wykraczać poza intencje oparte na zmysłowej namiętności, wrogości i chęci wyrządzania krzywdy – wszystko to bowiem wzburza umysł i nie pozwala mu się uspokoić.

W Kanonie znajduje się fragment o księciu Jayasenie, który pewnego dnia, spacerując dla ruchu po lesie, spotkał nowicjusza mieszkającego w małej leśnej chatce. Powiedział do niego: „Słyszałem, że kiedy mnisi naprawdę przykładają się do praktyki, potrafią doprowadzić umysł do stanu jednopunktowości. Czy to prawda?”. Nowicjusz odpowiedział: „Tak”. Wtedy książę powiedział: „W takim razie mi to wyjaśnij”. Nowicjusz, który zapewne znał reputację księcia, odparł: „Nie zrozumiałbyś”. Książę odpowiedział: „A może jednak”. Nowicjusz rzekł więc: „W takim razie ci to wyjaśnię, ale jeśli nie zrozumiesz, nie dręcz mnie dalszymi pytaniami, dobrze?”. Książę się zgodził. Kiedy jednak nowicjusz mu to wyjaśnił, książę powiedział: „To niemożliwe. Nikt nie potrafi tak skupić umysłu”. Wstał i odszedł. Nowicjusz udał się wtedy do Buddhy i opowiedział mu, co się wydarzyło. Buddha odparł: „Czego się spodziewałeś? Ten człowiek jest pogrążony w zmysłowej namiętności, płonie zmysłową gorączką i jest pożerany przez zmysłowe myśli. Jak mógłby zrozumieć coś takiego – coś, co można osiągnąć tylko przez wyrzeczenie?”.

Właśnie dlatego Buddha każe ci odłożyć na bok zmysłową namiętność: nie pozwala ona umysłowi osiągnąć skupienia. Nie pozwala ci nawet wyobrazić sobie, że osiągnięcie skupienia jest możliwe. Podobnie jest z wrogością i chęcią wyrządzenia krzywdy. Jeśli żywisz wobec kogoś wrogość i chcesz go skrzywdzić, gdy tylko umysł zacznie się uspokajać w chwili obecnej, myśli te z pewnością znów wybuchną. Będą cię nękać. Dlatego Buddha każe ci postanowić, że je odłożysz.

Kiedy chcesz postępować zgodnie z tymi właściwymi intencjami, wkraczają Właściwe Działanie, Właściwa Mowa i Właściwy Sposób Życia. Niektórzy uważają, że wskazania Buddhy są zbyt trudne do przestrzegania; inni twierdzą, że nie obejmują wystarczająco wiele. Ci drudzy utrzymują, że powinniśmy być bardziej odpowiedzialni. Jeśli istnieje wskazanie przeciw zabijaniu, nie powinno się jeść mięsa. Jeśli istnieje wskazanie przeciw kradzieży, nie powinno się nadużywać zasobów ziemi. Stale rozszerzają zakres wskazań, aż stają się one niemożliwe do wypełnienia – zbyt rozległe, żeby można było w pełni wprowadzić je w życie. W niektórych przypadkach można wprawdzie przestrzegać ich w pełnym zakresie, lecz Buddha powiedział, że nie trzeba posuwać się aż tak daleko. Pracujemy nad wskazaniami, które pomagają umysłowi osiągnąć skupienie, dlatego ich zakres jest taki, a nie większy. Innymi słowy, nie chcesz postępować zgodnie z nieumiejętnym zamiarem ani nakłaniać innych, by za takim zamiarem poszli. Natomiast przypadki naruszenia wskazań, w których nie wiesz, co się dzieje, albo nie masz takiej intencji, nie są zaliczane jako naruszenia. W końcu to zamiar jest najważniejszym elementem skupienia, a ty chcesz ćwiczyć umysł w panowaniu nad własnymi zamiarami w tych dziedzinach życia i działania, nad którymi masz pewną kontrolę.

Kiedy już stworzysz takie podstawy praktyki, łatwiej będzie ci podjąć te części ścieżki, które bezpośrednio dotyczą Właściwego Skupienia.

Najpierw jest Właściwy Wysiłek, który polega na wzbudzaniu pragnienia, by pozbyć się nieumiejętnych właściwości umysłu – czyli tego, co przeszkadza w skupieniu, na przykład przeszkód – oraz wzbudzić właściwości umiejętne, takie jak czynniki Przebudzenia. W tej dziedzinie pragnienie jest pożyteczną częścią ścieżki. Daje ci energię potrzebną do pracy nad umysłem i pozwala zrozumieć, że musisz dokonywać wyborów. W umyśle pojawiają się rzeczy umiejętne i nieumiejętne, lecz Właściwy Pogląd – rozumiany w świetle zasady kammy – przypomina ci, że te nieumiejętne przyniosą złe rezultaty, a umiejętne – dobre. Nie możesz więc siedzieć zupełnie biernie i tylko obserwować, jak się pojawiają i znikają, ponieważ nie prowadzi to do skupienia. Musisz rozwijać umiejętne właściwości, a porzucać nieumiejętne.

Na kolejnym etapie ścieżki Buddha otacza Właściwy Wysiłek Właściwą Uważnością – „otacza” w tym sensie, że dodaje do Właściwego Wysiłku dwie kolejne właściwości. Jak mówi tekst, do kontemplacji wnosisz trzy właściwości: żarliwość, czujność i uważność. Żarliwość jest tutaj Właściwym Wysiłkiem. Uważność oznacza, że pamiętasz o swojej ramie odniesienia – tak jak teraz pamiętamy o oddechu. Czujność oznacza, że widzisz, co dzieje się w chwili obecnej: czy rzeczywiście pozostajesz z oddechem, czy umysł dobrze się przy nim uspokaja, i przyłapujesz go, kiedy zapomina o oddechu. Starasz się tutaj ustanowić ramę odniesienia, ponieważ cztery ramy odniesienia – ciało samo w sobie, doznania same w sobie, umysł sam w sobie oraz właściwości umysłu same w sobie – są tematami Właściwego Skupienia. Na ścieżce Buddhy praktyka uważności i praktyka skupienia idą ze sobą w parze. Następnie, kiedy próbujesz sprawić, by umysł uspokoił się przy swojej ramie odniesienia, musisz zacząć oceniać, co działa, a co nie. Gdy rama odniesienia staje się coraz stabilniejsza, wkraczasz w czynniki jhāny.

Oto zatem, co powinieneś robić, aby wejść w jhānę – jeśli tego chcesz. Buddha znów nie mówi, że musisz to robić, lecz jeśli tego chcesz, właśnie tak powinieneś postępować.

Sama jhāna nie prowadzi do kresu cierpienia. W wielu fragmentach opisano ludzi, którzy osiągają różne poziomy jhāny i potrafią je utrzymać, lecz jeśli poza nie nie wykraczają, po śmierci odradzają się w różnych światach Brahmy. A gdy stamtąd upadną, kto wie, gdzie wylądują? Jedna z Sutt ukazuje ludzi, którzy upadają ze światów Brahmy i robią naprawdę głupie rzeczy. Tak długo trwali w błogości, że zapomnieli, iż ich działania mogą pociągać za sobą skutki, dlatego postępują samowolnie i lekkomyślnie.

Właśnie dlatego, gdy umysł jest już mocno osadzony w jhānie, musisz ponownie zastosować Właściwy Pogląd. Tym razem jednak chodzi o Właściwy Pogląd ujmowany w kategoriach Czterech Szlachetnych Prawd: szukasz cierpienia w swoich działaniach i dostrzegasz, skąd bierze się ono w umyśle. Innymi słowy, patrzysz na zdarzenia i stany umysłowe po prostu w kategoriach przyczyny i skutku: tego, co umiejętne, i tego, co nieumiejętne. To podstawowe kategorie leżące u podstaw Czterech Szlachetnych Prawd.

Kiedy więc tutaj medytujemy, przypominaj sobie, że dążymy do skupienia i że właśnie nad nim teraz pracujemy. Wszystko inne na ścieżce ma albo pomóc nam tutaj dotrzeć, albo dopilnować, byśmy – kiedy już tu jesteśmy – jak najlepiej wykorzystali sposobność i naprawdę widzieli rzeczy takimi, jakimi się stają. W szczególności chcemy zobaczyć, jak umysł nieustannie stwarza całe to zbędne cierpienie i co można zrobić, żeby temu położyć kres. Oczywiście, jeśli chcesz podążać tylko częścią ścieżki, to twój wybór. Pamiętaj, że Buddha nigdy nie zmuszał nas do niczego. Jeśli jednak chcesz osiągnąć najlepsze rezultaty, właśnie tak musisz postępować.

Źródło i licencja

Oryginalny tytuł
The Buddha’s Shoulds
Licencja
Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International (CC BY-NC 4.0)
Nota
Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.