Przezwyciężanie lęku

· Thanissaro Bhikkhu

Mowa wyjaśnia, że lęk nie zawsze jest nieumiejętny: wiele strat, takich jak choroba, starzenie się, śmierć czy rozłąka, jest nieuniknioną częścią życia, lecz naprawdę groźna jest utrata cnoty i właściwego poglądu. Gdy lęk pojawia się w medytacji, należy najpierw wrócić do Właściwej koncentracji, a potem spokojnie zbadać, czego naprawdę się boimy i do czego jesteśmy przywiązani. Thanissaro Bhikkhu podkreśla, że najbardziej pożyteczny rodzaj lęku to obawa przed nadużyciem własnej mocy i przed działaniem w nieumiejętny sposób pod presją trudnych okoliczności. Dlatego praktyka ma prowadzić do tego, by stać się kimś godnym zaufania, kto niezależnie od sytuacji nie porzuca tego, co ma w sobie prawdziwą wartość.

Nagranie

Pobierz MP3

Tekst mowy

Znałem kiedyś psychoterapeutę, który pytał, dlaczego w buddyzmie nie wymienia się strachu jako jednego z korzeni nieumiejętnego postępowania. Mamy tylko chciwość, niechęć i złudzenie. A gdzie strach?

Odpowiedź jest taka, że strach nie zawsze jest czymś nieumiejętnym. To zależy od tego, czego się boisz. Budda wymienia pięć rodzajów strat, których możesz się obawiać: utratę zdrowia, utratę majątku, utratę bliskich, utratę moralności, utratę właściwego poglądu. Te pierwsze trzy bardzo bolą, ale są normalną częścią świata. I tak się zdarzą, czy się ich boisz, czy nie. A jak powiedział Budda, kiedy tracisz te rzeczy, taka strata sama z siebie nie strąca cię do piekła. Choć boli, nie znaczy to jeszcze, że musisz przez to postępować nieumiejętnie.

Poważna jest utrata moralności i utrata właściwego poglądu. Wtedy zaczynasz postępować nieumiejętnie, a to może zaprowadzić cię do piekła. Musisz więc zadać sobie pytanie: „Czego się boisz?” Kiedy strach pojawia się w medytacji, trzeba go potraktować jak każde inne rozproszenie. Innymi słowy, jeśli to poważna sprawa, trzeba ją przemyśleć. Ale powiedz sobie: „Nie teraz. Niech najpierw zbiorę koncentrację. Pod koniec sesji do tego wrócimy”.

Budda nie każe ci od razu uciekać od swoich lęków ani ich zakrywać, bo to prowadzi tylko do niepokoju: nie wiesz jasno, czego się boisz, i zostaje z tobą ciągnące się złe samopoczucie — taki uporczywy brak spokoju. Najważniejsze w radzeniu sobie ze strachem jest to, żeby zrozumieć, czego się boisz.

To znaczy, że musisz zrozumieć, do czego jesteś przywiązany, czego próbujesz się trzymać. Tu właśnie wchodzą chciwość, niechęć i złudzenie.

Największą rolę odgrywa tu złudzenie. Są rzeczy, których chcesz się trzymać, i myślisz, że dadzą ci szczęście i bezpieczeństwo. Ale potem widzisz, że wcale nie są takie bezpieczne, jak się wydawało. Stąd bierze się duża część naszych lęków. Dlatego tak często rozważamy: podlegamy starzeniu, podlegamy chorobie, podlegamy śmierci, czeka nas rozłąka ze wszystkim, co jest nam drogie i miłe. To normalne. W tajskim przekładzie tego fragmentu mówi się wręcz: „Starzenie się jest normalne. Choroba jest normalna. Śmierć jest normalna”. Więc musisz się przygotować.

Straty, których nie trzeba ponosić, to na ogół utrata zdolności do umiejętnego działania. To wiąże się z moralnością i z właściwym poglądem. Wiąże się też z cechą, którą Budda nazywa ottappą — moralną obawą: strachem, który pojawia się, kiedy myślisz o tym, że mógłbyś zachować się nieumiejętnie i że dopóki nie doświadczyłeś jeszcze pierwszego przebłysku przebudzenia, zawsze istnieje możliwość, że stracisz swoją moralność, stracisz właściwy pogląd.

Żyjemy tu w bardzo wygodnych warunkach. Kto wie, jak długo to potrwa? I kto wie, co zrobisz, kiedy przestaną już być wygodne?

Pomyśl o wszystkich strasznych miejscach na świecie, gdzie ludzie są zmuszeni podejmować naprawdę trudne decyzje. Są na skraju głodu. W takich sytuacjach naprawdę trudno utrzymać moralność, zachować właściwy pogląd, bo bardzo łatwo skupić się na tym, jak niesprawiedliwa jest ta sytuacja, jak bardzo chciałbyś się zemścić i jak bardzo ta sytuacja zdaje się usprawiedliwiać wszystko, co mógłbyś zrobić.

Ale pamiętaj: Budda nie nauczał Dhammy tylko dla ludzi żyjących w wygodnych warunkach.

Dlatego wskazania są takie krótkie. Łatwo je zapamiętać. Są bardzo jasne i jednoznaczne: bez względu na to, jak trudno robi się na zewnątrz, nie będziesz zabijać, nie będziesz kraść, i tak dalej. Koniec. Chcesz, żeby te wskazania były jasne i jednoznaczne, żeby dało się je łatwo zapamiętać i trzymać się ich bez względu na wszystko.

Tak samo z właściwym poglądem: nie będziesz krzywdzić nikogo, bo wiesz, że jeśli krzywdzisz innych, ta krzywda wróci do ciebie, bez względu na to, jak okropnie oni się zachowywali. Ich zachowanie to ich zachowanie. Twoje jest twoje. To twój skarb. To takie bogactwo, którego nikt nie może ci odebrać. Tracisz je tylko wtedy, gdy sam je odrzucasz.

Pamiętaj, że strach zawarty w ottappie to zasadniczo nie strach przed bezsilnością, ale przed tym, że masz moc i boisz się, że jej nadużyjesz. Właśnie taki strach Budda zalecał jako umiejętny.

Więc kiedy umysł się uspokoi i chcesz wrócić do sprawy strachu, takie pytania powinieneś sobie zadawać: „Do czego jesteś przywiązany? Czy jego utrata jest nieunikniona?” Jeśli tak, musisz nauczyć się, jak się przygotować. To znaczy przygotować umysł, a także umocnić w sobie postanowienie, że bez względu na to, jak źle będzie, nie odrzucisz swoich skarbów. Nie odrzucisz tego, co w tobie naprawdę wartościowe.

Kiedy możesz być tego pewien, wtedy odkrywasz, że strach nie trzyma cię już tak mocno. Ale żeby mieć taką pewność, musisz naprawdę dobrze opanować medytację. To jeden z powodów, dla których praktykujemy.

Niektórzy mówią: „Siedzisz tu z zamkniętymi oczami i zajmujesz się własnym umysłem, podczas gdy tylu ludzi na świecie cierpi”. Ale musisz zadać sobie pytanie: „Za co odpowiadasz?” Przede wszystkim odpowiadasz za swoje działania. Jeśli sam nie możesz ufać swoim działaniom, to jak inni mają im ufać? Musisz sprawić, żeby twoim działaniom można było ufać, zaglądając głęboko w siebie i znajdując tam coś naprawdę wartościowego.

Jednym ze skutków uzyskania oka Dhammy jest to, że od tej chwili twoje wskazania podobają się szlachetnym. Innymi słowy, nie będziesz ich świadomie łamać, bo zobaczyłeś, że twoje dawne nieumiejętne działania przesłaniały Bezśmiertelnego. Teraz zobaczyłeś, jak wielką wartość ma Bezśmiertelny, więc nie chcesz wciąż na nowo popełniać tych samych błędów i odsuwać w czasie pełnego przebudzenia.

Budda mówi, że uzyskanie oka Dhammy jest najwyższą formą zasługi. A przecież zasługę zwykle łączy się z dobrem, które robisz dla innych — i to jest jej najwyższy przykład. Kiedy stajesz się kimś, komu można ufać, to ogromny dar dla reszty świata. Bez względu na to, co ci zrobią, nie będziesz zachowywać się w sposób, który ich skrzywdzi.

Tak powinieneś myśleć o sprawie strachu, kiedy się pojawia. „Do czego jesteś przywiązany? Dlaczego? I czy to głupie przywiązanie, czy rozsądne trzymanie się czegoś? Czy trzymasz się tego ze strachu wynikającego z bezsilności? Czy może ze strachu, który przychodzi wraz z mocą?”

Chcesz mądrze używać swojej mocy. Najbardziej powinieneś bać się tego, że możesz użyć jej nieumiejętnie. Ale nie chodzi o to, żeby tylko siedzieć i się tego bać. Robisz, co możesz, żeby móc ufać samemu sobie. Dlatego praktykujemy.

Źródło i licencja

Oryginalny tytuł
Overcoming Fear
Źródło oryginału
dhammatalks.org
Licencja
Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International (CC BY-NC 4.0)
Nota
Tłumaczenie wygenerowane przez AI i skorygowane. Lektor AI. Bez zmian merytorycznych w treści nauk.